15.07.2022


Kary umowne w relacjach zamawiającego z wykonawcą

KATEGORIA: Wokanda

W dniu 9 grudnia 2021 r. Sąd Najwyższy (dalej jako: SN) po raz kolejny wypowiedział się w zakresie możliwości zastrzegania kary umownej oraz sposobu określania jej wysokości w umowie o roboty budowlane. Zagadnienie to, jak widać, wciąż pozostaje aktualne.

W pierwszej kolejności Sąd Najwyższy potwierdził, iż „Dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania albo nienależytego wykonania przez wierzyciela czynności, bez której świadczenie dłużnika w umowie o roboty budowlane nie może być spełnione[1]”. Wypowiadając się co do sposobu wyrażania wysokości kary umownej, Sąd Najwyższy opowiedział się za dopuszczalnością zastrzeżenia kary umownej za zwłokę w wykonaniu zobowiązania w postaci procentu ustalonego wynagrodzenia umownego za dzień zwłoki, wskazując, iż brak określenia terminu końcowego czy kwoty maksymalnej nie stoi na przeszkodzie takiemu zapisowi.

Stan faktyczny sprawy

Odnosząc się do okoliczności stanu faktycznego sprawy, należy wskazać, że strony zawarły umowę o roboty budowlane, na mocy której  zamawiający zobowiązał się m.in. do przekazania frontu robót, odbioru i zapłaty wynagrodzenia oraz dostawy materiałów, na które wykonawca zgłosi zapotrzebowanie. W analogiczny sposób uregulowano również kwestię kary umownej należnej wykonawcy na wypadek zwłoki zamawiającego w wykonaniu obowiązków, które na nim ciążą w wysokości 0,2 % wynagrodzenia brutto za przedmiot umowy za każdy dzień zwłoki. Tak samo określono obowiązek zapłaty kary umownej w przypadku zwłoki wykonawcy.

Sąd Okręgowy ustalił, iż zamawiający nienależycie wykonywał swoje obowiązki. Nie przekazał w terminie całego frontu robót (robił to etapowo), nie zapewnił żurawia, a dostawy materiałów były opóźnione - same materiały natomiast często nie miały wcześniej uzgodnionych przez strony cech. Skutkowało to powstałym opóźnieniem w wykonaniu robót wynoszącym ponad 300 dni. Sąd przyjął, iż opóźnienie w wykonaniu robót było zawinione przez zamawiającego. Tym samym uznał powództwo za częściowo uzasadnione, a w pozostałym zakresie je oddalił.

Postępowanie odwoławcze

Zamawiający wniósł apelację, przy rozpoznawaniu której Sąd Apelacyjny powziął wątpliwości co do zapisu konstruującego karę umowną, a przede wszystkim, czy naruszenie obowiązków umownych przez wierzyciela może być obwarowane karami umownymi, czy też takie postanowienia należy kwalifikować jako dodatkowe zastrzeżenia umowne. W tym zakresie Sąd Apelacyjny przychylił się do drugiego ze wskazanych wyżej stanowisk, przyjmując, że tego rodzaju postanowienia umowne nie stanowią o zastrzeżeniu kar umownych. Następnie zaś uznał, iż nieokreślenie maksymalnej wysokości kary, czy końcowego terminu jej naliczania prowadzi do powstania zobowiązania niekończącego się, co nie mieści się w granicach swobody kontraktowania, o której mowa w art. 3531 Kodeksu cywilnego [2].

Sądowi Najwyższemu przedstawił następujące pytania:

  1. Czy w granicach swobody kontraktowania (art. 353 ze zn. 1 k.c.) dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej za nienależyte wykonanie przez wierzyciela obowiązków wynikających z umowy o roboty budowlane, obejmujących czynności związane z przygotowaniem robót, w postaci określonego procenta wynagrodzenia umownego za każdy dzień zwłoki bez określenia kwoty maksymalnej kary umownej?
  2. Czy stosowany w drodze analogii art. 484 par. 2 k.c. może stanowić podstawę prawną miarkowania wierzycielskiej kary umownej?

Na zadane pytania Sąd Najwyższy odpowiedział twierdząco.

Jednocześnie podkreślił, że strony mogą tak ułożyć stosunek umowny, by możliwie najlepiej realizował ich interesy, odchodząc nieco, oczywiście w dopuszczalnych granicach, od konstrukcji ustawowej. Zaznaczył również, że nie ma wątpliwości co do tego, że każde zachowanie będące formą naruszenia zobowiązania, które strona na siebie przyjęła może być źródłem szkody u kontrahenta. Odnosząc się stricte do umowy o roboty budowlane SN wskazał, że podstawowym, charakterystycznym obowiązkiem po stronie wykonawcy jest wykonanie obiektu, po stronie inwestora zapłata wynagrodzenia, natomiast wszelkie inne obowiązki powinny być kwalifikowane jako powinności z zakresu współdziałania w wykonaniu zobowiązania.

Przechodząc do kwestii samej kary umownej, Sąd przywołał uchwałę[3] składu siedmiu sędziów z dnia 6 listopada 2003 r., w której przyjął, że kara umowna jest swego rodzaju surogatem odszkodowania, co oznacza, że kompensuje ona wszystkie negatywne dla wierzyciela konsekwencje wynikające z danego naruszenia. Tym samym SN zwrócił uwagę na cel zastrzegania kar umownych, w szczególności ich  funkcję stymulującą wykonanie zobowiązania, represyjną, związaną z sankcjonowaniem naruszenia zobowiązania oraz kompensacyjną. Strony poprzez swobodne kształtowanie zapisu konstruującego karę umowną decydują, którą z funkcji uznają za najważniejszą w danym stosunku obligacyjnym.

Dalej, Sąd wyjaśnia, że karą umowną może być obwarowane opóźnienie wykonania obowiązków niepieniężnych, czy współdziałania w wykonaniu zobowiązania (zatem naruszenie zobowiązań w odniesieniu do działań kwalifikowanych jako mieszczące się w zakresie współdziałania z kontrahentem w celu wykonania jego zobowiązania). Tym samym, sąd może skorzystać z kompetencji do ich miarkowania, która została przewidziana w art. 484 par. 2 k.c. Na potwierdzenie stanowiska skład orzekający przytoczył wyroki SN z dnia 11 grudnia 2018 r. (IV CNP 35/17) i z dnia 17 stycznia 2020 r. (IV CSK 579/17), w których wyjaśniono, iż odstępstwa od modelu ustawowego kary umownej, jeżeli nie prowadzą do naruszenia przepisów to nie oznaczają, że strony zastosowały odrębną od kary umownej konstrukcję.

Na koniec sąd podjął temat określoności kary umownej, którą zastrzegł ustawodawca w art. 483 par. 1 k.c. Jak wskazuje: „jest to zrozumiałe oczekiwanie, gdyż uzgodnienia stron w przedmiocie kar umownych, które wiążą one z rozmaitymi postaciami naruszenia zobowiązania muszą być na tyle precyzyjne, by ułatwiały kompensowanie szkód, stymulowały wykonanie zobowiązań, sankcjonowały ich naruszenia, a także przyśpieszały rozliczenia w obrocie prawnym […]”. Jak wskazał SN w uchwale[4] wydanej tego samego dnia określenie sumy stanowiącej karę umowną nie musi polegać na wskazaniu konkretnej kwoty - wystarczające jest wskazanie podstaw do jej definitywnego obliczenia. Takim na pewno jest określenie kary umownej w wysokości określonego procentu za każdy dzień zwłoki.

Powyższe rozstrzygnięcie bardzo liberalnie podchodzi do konstrukcji kary umownej i pozostaje w zgodzie z zasadą swobody umów. Miejmy nadzieję, że przyczyni się do ograniczenia wątpliwości  związanych ze stosowaniem zapisów dotychczasowych kar umownych w umowach o roboty budowlane.

 


[1] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2021 r., sygn. III CZP 26/21.

[2] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1740 z późn. zm.).

[3] Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r., sygn. III CZP 61/03.

[4] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2021 r., sygn. III CZP 16/21.



Autor:
Adrianna Adamczyk

aplikant radcowski w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners w Poznaniu, interesuje się prawem cywilnym



Karolina Młyńczak

asystent w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners w Poznaniu, interesuje się prawem cywilnym


TAGI: kary umowne, Postanowienie SN,



Tekst pochodzi z portalu Prawo Dla Samorządu